Pomoc, która ma sens – jak wspierać schronisko zgłową?

P

Bezdomne zwierzęta w Polsce tworzą przejmujący obraz codzienności, a ich los porusza osoby o najbardziej zahartowanych nerwach. Według danych Głównego Lekarza Weterynarii, przytoczonych przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2023 roku działało w naszym kraju 230 schronisk, w których przebywało ponad 117 tysięcy podopiecznych. W tym zestawieniu uwzględniono około 82 tysiące psów oraz 35 tysięcy kotów potrzebujących poczucia bezpieczeństwa, opieki oraz spokoju. Za każdym z tych zwierząt stoi codzienna, ogromna aktywność pracowników i wolontariuszy, którzy karmią, leczą, pielęgnują relacje i pomagają odzyskać wiarę w człowieka. Ich zaangażowanie ma ogromną moc, jednak nie rozwiązuje wszystkich potrzeb schronisk. Zewnętrzne wsparcie, także materialne, odgrywa tu istotną rolę. Osób chcących pomagać jest wiele, a kontakt z psem lub kotem spoglądającym zza krat potrafi błyskawicznie pobudzić do działania, na przykład poprzez dorzucenie czegoś do zbiórki. Gesty płynące z serca mogą pomóc tylko wtedy, gdy łączą się z rozsądnym podejściem. Każda inicjatywa charytatywna uruchamia bowiem skomplikowany ciąg czynności: odbieranie darów, przeglądanie ich, układanie w magazynie, rozdysponowanie według bieżących potrzeb oraz przekazywanie zwierzętom we właściwym czasie. Niewłaściwie zaplanowana pomoc potrafi ten system przeciążyć. Pojawia się więc zasadnicze pytanie – jak działać, aby odciążyć schronisko i nie zwiększać liczby obowiązków osób, które już teraz pracują na pełnych obrotach?

Zaplecze działań, które wspierają zwierzęta

Początek każdej akcji charytatywnej polega na przygotowaniu i ogłoszeniu zestawienia rzeczy potrzebnych w danym okresie. Schronisko precyzuje, czego brakuje najbardziej, ustala zasady przekazywania podarunków, podaje terminy oraz dane osoby odpowiedzialnej za koordynację. Później rozpoczyna się etap zbierania darów w ustalonych przestrzeniach – w szkołach, biurach oraz sprzyjających inicjatywie sklepach. Kolejna faza to odbiór oraz przewóz, których przebieg zależy od tego, kto włączył się w akcję. Wolontariusze i osoby prywatne dostarczają paczki bezpośrednio do siedziby schroniska, natomiast duże przedsiębiorstwa często korzystają z umów kurierskich. Abonament dla firm pozwala nadawać przesyłki prosto z biura albo przez Paczkomat® i kierować je bezpośrednio na adres placówki. Pozostałe paczki odbierają wolontariusze w punktach zbiórki. Praktyka pokazuje, że często oznacza to organizowanie przejazdów prywatnymi autami, ustalanie tras oraz znalezienie osób, które poradzą sobie z transportem.

Kiedy paczki trafiają do schroniska, zaczyna się praca niewidoczna na pierwszy rzut oka. Trzeba je otworzyć, uporządkować i ocenić stan każdej rzeczy. Pracownicy sprawdzają terminy przydatności, szczelność opakowań oraz ogólną jakość podarunków. Karmę odkłada się w inne miejsce niż środki czystości – względy sanitarne wymagają takiego rozdzielenia. Przedmioty uszkodzone lub niekompletne trafiają do osobnej puli.

Następny krok to magazyn, który powinien zapewnić suche i bezpieczne warunki, aby ochronić zapasy przed wilgocią oraz szkodnikami. Z tego punktu dary kieruje się tam, gdzie są potrzebne – do zwierząt wychudzonych, starszych, schorowanych, a także do izolatek. Równolegle prowadzona dokumentacja ułatwia kontrolę nad stanem zapasów oraz przepływem rzeczy. Ostatni etap dotyczy rozdysponowania darów w praktyce. Część trafia prosto do misek albo do boksów, natomiast inne czekają na odpowiedni moment. Podarunki niedopasowane do potrzeb potrafią zaburzyć cały wysiłek organizacyjny i dołożyć obowiązków osobom pracującym w schronisku, nawet jeśli intencje ofiarodawców są dobre.

Gdy pomoc traci sens, mimo dobrych intencji

Pomoc płynąca z serca potrafi przynieść ogrom pożytku, jednak zdarza się, że szczere intencje prowadzą w stronę efektów całkowicie sprzecznych z oczekiwaniami. Wynika to zwykle z braku informacji, działania w pośpiechu albo przeświadczenia o uniwersalnej użyteczności każdej rzeczy. Trzeba pamiętać, że schronisko nie pełni funkcji składowiska przedmiotów przypadkowych. To przestrzeń, w której każdy element wyposażenia powinien mieć jasny sens oraz odpowiadać określonym zasadom bezpieczeństwa. Zwierzęta trafiające pod opiekę placówek miewają problemy zdrowotne, są wyczerpane lub przeżyły trudne sytuacje, dlatego pozornie drobne wybory stają się bardzo istotne. Przedmioty nieprzydatne, słabe jakościowo albo grożące uszkodzeniem zabierają energię, miejsce oraz środki, które mogłyby zostać użyte do dbania o czworonogi.

Zamienianie zbiórki w miejsce na odpadki

W niejednym domu zalegają przedmioty, których nie chcemy wyrzucać, a wtedy pojawia się myśl, aby oddać je zwierzętom potrzebującym wsparcia. Sam impuls świadczy o empatii, jednak nie każda rzecz, która wydaje się jeszcze „do uratowania”, faktycznie nadaje się dla schroniska. Zdarza się, że stan takich przedmiotów jest na tyle słaby, iż nie powinny trafić do żadnych podopiecznych.

Placówki odbierają czasem podarte koce, materace z ubytkami albo brudne tkaniny pełne jaj szkodników lub zarodników pleśni. To zagrożenie dla zdrowia psów i kotów. Do tego dochodzą klatki po zalaniu, konstrukcje z ostrymi krawędziami oraz smycze z karabińczykami na skraju zerwania. Takie rzeczy nie nadają się do użycia, a ich przekazanie oznacza jedynie dodatkowe obowiązki: przegląd, wyniesienie do kontenera oraz pokrycie kosztów wywozu odpadów obciążających budżet placówki.

Pracownicy nie kryją rozczarowania, gdy zamiast skupić się na zwierzętach muszą przewalać stosy tekstyliów, których nie wykorzysta nawet najbardziej cierpliwy opiekun. Tego typu „dar” odbiera czas oraz siły potrzebne przy codziennych obowiązkach. Jeśli jakiś przedmiot nie gwarantuje bezpiecznego użytku w domowych warunkach, w schronisku również nie zda egzaminu – tamtejsza rzeczywistość jest bardziej wymagająca, a ryzyko infekcji znacznie wyższe.

Pudła, które dokładają pracy

Kolejna trudna kwestia dotyczy podarunków nieuwzględniających podstawowych zasad bezpieczeństwa. Wolontariusze podchodzą z dużą ostrożnością do produktów o niejasnym składzie lub nieznanym źródle. Przeterminowana karma, otwarte opakowania albo suplementy pozbawione oryginalnych etykiet nie trafią do zwierząt – zagrożenie zatruciem jest zbyt poważne. Puszki mokrej karmy wgniecione, uszkodzone czy pokryte rdzą mogą skrywać toksyny, a podanie ich psu albo kotu stanowiłoby rażące naruszenie zasad odpowiedzialnej opieki.

Gdy wśród darów pojawiają się leki po terminie, sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej. Ich bezpieczne usunięcie wymaga procedur przeznaczonych dla odpadów medycznych i generuje koszty obciążające budżet placówki. Takie przedmioty zmieniają się w problem, a ich obecność w magazynie wprowadza zamieszanie oraz utrudnia szybkie odnalezienie tego, co faktycznie potrzebne w danym momencie.

Ilość ponad jakość

Jednym z najpoważniejszych problemów pojawiających się w trakcie zbiórek okazuje się napływ ogromnych partii pożywienia o znikomej wartości odżywczej. Powód zwykle leży w braku rzetelnej wiedzy, a nie w złych intencjach. Wiele osób działa pod wpływem impulsu i chce przekazać jak najwięcej puszek, dlatego sięga po najtańsze propozycje z marketów, nie zastanawiając się nad tym, że ich zawartość składa się głównie ze zbóż oraz barwników. Ten temat wzbudza emocje i prowadzi do gorzkich dyskusji. Z jednej strony liczy się każdy gest, z drugiej schronisko musi dbać o zdrowie podopiecznych oraz brać pod uwagę konsekwencje żywienia w dużej grupie zwierząt.

Psy i koty przebywające w placówkach schroniskowych przychodzą z różnymi doświadczeniami, a ich układy trawienne reagują wyjątkowo wrażliwie na gwałtowne zmiany oraz mało wartościowe składniki. Podanie taniej karmy może szybko zakończyć się biegunką albo wymiotami. W warunkach schroniskowych kilka takich przypadków naraz tworzy ogrom dodatkowych obowiązków: intensywniejsze sprzątanie, uważniejszą obserwację, zmianę żywienia, a czasem odizolowanie chorego zwierzęcia. Gdy konieczne staje się leczenie wielu psów jednocześnie, rosną wydatki na preparaty weterynaryjne i wizyty u lekarza. Te koszty potrafią przewyższyć oszczędność wynikającą z zakupu najtańszego pożywienia.

Utrwalone przekonanie, że „schroniskowy pies poradzi sobie z każdym jedzeniem”, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zwierzęta potrzebują pokarmu, który pomoże im wrócić do równowagi i odbudować siły. Dwie puszki specjalistycznej karmy o sensownym składzie przynoszą więcej dobra niż duży worek produktu, który ma minimalną wartość odżywczą.

Przyjemne dla oka, bezużyteczne w praktyce

Podczas zbiórek zdarza się, że do schronisk trafiają rzeczy atrakcyjne wizualnie, lecz zupełnie niedostosowane do realiów panujących w takich miejscach. Pluszowe maskotki, które w cichym domu pod okiem opiekuna wytrzymują długie miesiące, w boksie pełnego energii psa potrafią zamienić się w strzępy w ciągu paru minut. Wysypujący się z nich puch niesie zagrożenie połknięcia albo zakrztuszenia. Podobny problem dotyczy ozdobnych ubranek, wymyślnych posłań oraz akcesoriów typowo domowych, które źle znoszą intensywne użytkowanie, sprawiają trudność podczas mycia i nie nadają się do szybkiej dezynfekcji. Przedmioty tego rodzaju zajmują miejsce w magazynie, utrudniają prowadzenie ewidencji, a jednocześnie nie rozwiązują żadnego z wyzwań placówki. Wolontariusze muszą je przekładać i segregować, podczas gdy brakuje osób dostępnych na spacery, socjalizację oraz bezpośrednią opiekę.

Zamiast skupiać się na wyglądzie, lepiej skierować uwagę na użyteczność. Przedmioty odporne na intensywne użytkowanie, łatwe do umycia oraz bezpieczne w kontakcie z liczną grupą zwierząt sprawdzają się znacznie lepiej. Schroniska cenią prostotę, która pomaga utrzymać porządek oraz stabilne warunki dla podopiecznych. W czasie przygotowywania darów warto zadać sobie jedno pytanie: czy dana rzecz zachowa trwałość i funkcjonalność w miejscu pełnym psów oraz kotów szukających spokoju i wsparcia.

Jak zamienić dobre chęci w pomoc?

Kilka prostych reguł wystarczy, aby przekazane wsparcie trafiło dokładnie tam, gdzie jest potrzebne, a pracownicy nie musieli nadrabiać dodatkowych obowiązków.

Zasada 1 – sprawdzaj aktualną listę potrzeb oraz jej datę
Zanim cokolwiek kupisz albo przygotujesz do oddania, zajrzyj na najnowsze zestawienie potrzeb opublikowane przez schronisko. Zwróć uwagę na moment publikacji – informacje sprzed kilku tygodni potrafią nie odzwierciedlać obecnej sytuacji. Gdy nie widzisz jasnych wytycznych, po prostu skontaktuj się z placówką telefonicznie lub mailowo i zapytaj, czego brakuje w danym okresie. Taki kontakt odbierany jest jako przejaw odpowiedzialności, a nie próba „zawracania głowy”. Pracownicy naprawdę doceniają, kiedy darczyńca chce pomóc w sposób przemyślany.

Zasada 2 – przekazuj rzeczy gotowe do natychmiastowego użycia
Podarunki powinny być czyste, kompletne i sprawne, tak aby po rozpakowaniu mogły trafić od razu do zwierząt lub na wyposażenie placówki. Warto skontrolować daty przydatności oraz wygląd opakowań, szczególnie w przypadku karmy i środków higienicznych. Ogromnym ułatwieniem jest też odpowiednie przygotowanie paczek – kartony i torby dobrze uporządkować oraz opisać, na przykład „koce – 3 szt.” albo „metalowe miski – 10 szt.”. Gdy pojawia się wątpliwość dotycząca użyteczności danej rzeczy, sprawdza się proste pytanie: czy oddałbym ten przedmiot znajomemu w trudnej sytuacji? Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, lepiej nie przekazywać go również schronisku.

Zasada 3 – pamiętaj o tym, co znika najszybciej
Gdy myślimy o wsparciu, na myśl przychodzi głównie karma, smycze lub akcesoria dla zwierząt. Tymczasem placówka funkcjonuje jak niewielkie gospodarstwo i potrzebuje ogromu produktów higienicznych oraz „technicznych”. Ręczniki papierowe, trwałe worki na śmieci o dużej pojemności, jednorazowe rękawiczki w rozmiarach M i L schodzą w błyskawicznym tempie. Niezwykle pomocne okazują się także środki czystości oraz preparaty do dezynfekcji – wyłącznie te wskazane przez schronisko. Do tego dochodzą podkłady higieniczne, czyste koce polarowe, prześcieradła bez wypełnienia oraz żwirek dopasowany do wymagań konkretnej placówki.

Przemyślany gest sprawia, że pomoc trafia w samo sedno i wzmacnia działania osób, które każdego dnia czuwają nad losem zwierząt.

Brak pomysłu na dary? Postaw na wpłatę

Wiele osób zastanawia się nad wyborem formy pomocy – rzeczowej albo finansowej – odczuwając obawy, że środki pieniężne zostaną wykorzystane w sposób mało przejrzysty. Tymczasem wsparcie finansowe zapewnia schroniskom swobodę działania potrzebną w momentach nagłych oraz trudnych do przewidzenia. Gdy pod opiekę trafiają zwierzęta z interwencji wymagające natychmiastowych zabiegów chirurgicznych lub bardzo drogich preparatów celowanych, pieniądze dostępne na koncie potrafią przesądzić o ich zdrowiu. Wiele placówek ma również umowy z hurtowniami. Pozwala to kupić za tę samą kwotę znacznie większą ilość karmy o dobrym składzie niż w handlu detalicznym.

Środki finansowe pomagają także wtedy, gdy magazyn pęka w szwach i brakuje miejsca na kolejne paczki. Umożliwiają regulację rachunków za prąd, pokrycie kosztów paliwa do samochodów interwencyjnych, naprawę kojców oraz inne zadania niemożliwe do „spakowania w karton”. Przekazy rzeczowe sprawdzają się natomiast przy produktach zużywanych w szybkim tempie, takich jak materiały higieniczne albo koce w chłodnych miesiącach. Świetnie pasują również do akcji sezonowych – wtedy placówki proszą o bardzo konkretne wyposażenie, przykładem są preparaty przeciw kleszczom wiosną.

Każdy darczyńca wybiera formę pomocy zgodną ze swoimi możliwościami, a pieniądze w żadnym razie nie stanowią gestu mniej serdecznego. Oznaczają zaufanie do zespołu, który najlepiej rozpoznaje potrzeby podopiecznych i potrafi właściwie zarządzać zasobami. Kwestia przejrzystości nie musi budzić niepokoju – wiele organizacji publikuje sprawozdania, rozliczenia zbiórek oraz zestawienia wydatków. Te materiały dają pewność, że każda złotówka trafiła tam, gdzie miała trafić.

Najwyższa forma wsparcia

Najcenniejsze wsparcie to takie, które realnie odciąża osoby troszczące się o psy i koty, zamiast dokładać im kolejnych zadań. Decyzja o pomocy sprawia, że dokładamy własny wkład w rytm pracy całej placówki – od momentu przekazania podarunków aż po ich praktyczne zastosowanie. Kiedy do schroniska trafia wartościowa karma, czyste tekstylia albo precyzyjnie wskazane środki higieniczne, wolontariusze zyskują dodatkowe minuty na spacery, pielęgnację i budowanie relacji ze zwierzętami. Trafione i bezpieczne dary przekładają się na spokojniejszą codzienność podopiecznych oraz skracają drogę do dnia, w którym trafią do domu pełnego czułości.

Źródła:

Artykuł powstał we współpracy z Partnerem.

O autorze

Dodaj komentarz

przez Zoodoptuj

Fundacja Lead Group

Adres:
ul. 27 Stycznia 9
34-120 Andrychów

Dane rejestrowe:
KRS: 0000808099
NIP: 5512642052

Kontakt z nami:
[email protected]
(+48) 736-438-348