Malutki oswojony kociak wyrzucony pod kościołem. Walczy ze śmiertelną panleukopenią! Pomóż nam go uratować!
Pomóżmy uratować maluszka z panleukopenią – walczy o życie, a do wygranej potrzebuje kosztownego leczenia i surowicy!
Dlaczego ktoś wyrzucił pod kościołem w gminie Zielonki tak małe, bezbronne stworzenie? To pytanie nie daje nam spokoju. Maluch od pierwszej chwili pokazał, jak bardzo jest oswojony – lgnął do człowieka, szukał ciepła, chciał się przytulać i bawić. Miał człowieka, który pewnego dnia po prostu postanowił się go pozbyć... Gdy wolontariuszki Claudia i Kinga odłowiły malucha, pędziłyśmy do weterynarza z nadzieją, że to początek jego nowego, lepszego życia. Pierwsze badanie dało nam cień spokoju – stan ogólny był dobry, kociak był jedynie bardzo głodny. Trafił do domu tymczasowego u Claudii i Marty, które otoczyły go mnóstwem miłości i uwagi. Niestety, radość trwała zaledwie dwa dni. Kociak nagle stracił całą energię, stał się osowiały, zaczęły się gwałtowne wymioty i wyniszczająca biegunka. Natychmiastowa diagnoza powaliła nas z nóg: test na panleukopenię (PP) wyszedł dodatni. Panleukopenia u małych kotów to potwór. Wyniszcza organizm w błyskawicznym tempie i w przeważającej większości przypadków kończy się śmiercią. Jedyną szansą jest natychmiastowe podanie surowicy i agresywne leczenie objawowe. Wtedy zaczął się wyścig z czasem. Wolontariuszka Karolina odnalazła surowicę 50 km od Krakowa. Dziewczyny bez wahania wsiadły w samochód z samego rana, by jak najszybciej dowieźć lek. Maluch dostał już pierwszą dawkę. Jest bardzo słaby, ale w jego oczach widać ogromną wolę życia! Obecnie kociak dwa razy dziennie przechodzi intensywne zabiegi i kroplówki w klinice. Robimy absolutnie wszystko, co w naszej mocy, by postawić go na nogi i wyrwać z łap śmierci. Ogromne podziękowania kierujemy do Przychodni Neovet oraz Polikliniki Weterynaryjnej w Rząsce za niesamowite zaangażowanie i walkę o ten mały byt. Na co zbieramy środki? Wizyty weterynaryjne 2 razy dziennie (kroplówki, leki osłonowe, przeciwbólowe, antybiotyki, supementy wspomagające), Badania diagnostyczne i laboratoryjne (kontrola krwi), Specjalistyczna karma weterynaryjna i podkłady medyczne, środki dezynfekujące spejalistyczne na czas powrotu do zdrowia. Nie mogliśmy go zostawić na śmierć. Cena za jego życie i leczenie będzie bardzo wysoka, ale wierzymy, że z Waszą pomocą uda się spłacić ten dług i dać mu szansę na szczęśliwe dzieciństwo. Jeśli uważacie, że nasza praca i ratowanie takich maluchów ma sens – prosimy o wsparcie, chociażby najmniejszą kwotą. Prosimy, pomóżcie nam wygrać tę walkę!





A taki był jak odłowiliśmy wesołego koteczka:

Anonimowy Wpłacający
19 godzin temu
Grażyna
20 godzin temu
trzymam kciuki ✊ mały wojowniku
Koci Patrol
20 godzin temu
Z całego serca dziękujemy za Twoją wpłatę! Dzięki Twojej dobroci i wsparciu nasz maluszek ma szansę wygrać walkę o życie. Razem dziękujemy za ten cenny dar! 🐾❤
Maks
20 godzin temu
Koci Patrol
20 godzin temu
Z całego serca dziękujemy za Twoją wpłatę! Dzięki Twojej dobroci i wsparciu nasz maluszek ma szansę wygrać walkę o życie. Razem dziękujemy za ten cenny dar! 🐾❤
260 zł
Cel: 1 500 zł
Anonimowy Wpłacający
18 godzin temu