Kiedy zamiast ciebie miała złapać się kotka, ale zupełnie przypadkowo wygrałeś los na loterii i postanowiłeś ją ubiec. Nasz nowy podopieczny na własnej skórze może odczuć, co to znaczy mieć szczęście w nieszczęściu…
Sardyn trafił do nas przypadkiem, ale bardzo się cieszymy, że tak się stało. Chłopak wymagał natychmiastowej pomocy, przede wszystkim usunięcia oka, przy okazji został wykastrowany i przebadany, testy FIV/FeLV ma ujemne. Zęby, a raczej to co z nich zostało, są w złym stanie. Musimy się nimi zająć, ale najpierw niech burasek wydobrzeje po usunięciu oka.
A jeśli kogoś ciekawi geneza imienia, niech się domyśli czym kot dał się zwabić karmicielce, a następnie w czym wytarzał się tak, że z jego futra można było wyciskać olej. 😉Kiedy zamiast ciebie miała złapać się kotka, ale zupełnie przypadkowo wygrałeś los na loterii i postanowiłeś ją ubiec. Nasz nowy podopieczny na własnej skórze może odczuć, co to znaczy mieć szczęście w nieszczęściu… Sardyn trafił do nas przypadkiem, ale bardzo się cieszymy, że tak się stało. Chłopak wymagał natychmiastowej pomocy, przede wszystkim usunięcia oka, przy okazji został wykastrowany i przebadany, testy FIV/FeLV ma ujemne. Zęby, a raczej to co z nich zostało, są w złym stanie. Musimy się nimi zająć, ale najpierw niech burasek wydobrzeje po usunięciu oka. Sardyn prosi o wsparcie na swoje leczenie: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/sardyn Dziękujemy! A jeśli kogoś ciekawi geneza imienia, niech się domyśli czym kot dał się zwabić karmicielce, a następnie w czym wytarzał się tak, że z jego futra można było wyciskać olej. 😉
Z OSTATNIEJ CHWILI! SARDYN ZOSTAŁ ŚLEPACZKIEM - stracił drugie oko.
Od zabiegu minęło już kilka dni, a my - na szczęście - widzimy pozytywne zmiany. Sardyn w końcu znowu się wyluzował, widać, że już nie odczuwa bólu.
Nigdy nie był kotem szczególnie energicznym, jest raczej stateczny, ale naprawdę po operacji widać, że zeszło z niego napięcie, czyli poprostu przestało boleć, a kocurek odzyskał radość życia. Choć bez jednego zmysłu, w końcu będzie mógł żyć w komforcie, a brak bólu jest ważniejszy niż wzrok. Zwierzęta niezwykle szybko dostosowują się do swoich niepełnosprawności. Kocurek radzi sobie w "swojej" kociarni doskonale.Od zabiegu minęło już kilka dni, a my - na szczęście - widzimy pozytywne zmiany. Sardyn w końcu znowu się wyluzował, widać, że już nie odczuwa bólu. Nigdy nie był kotem szczególnie energicznym, jest raczej stateczny, ale naprawdę po operacji widać, że zeszło z niego napięcie, czyli poprostu przestało boleć, a kocurek odzyskał radość życia. Choć bez jednego zmysłu, w końcu będzie mógł żyć w komforcie, a brak bólu jest ważniejszy niż wzrok. Zwierzęta niezwykle szybko dostosowują się do swoich niepełnosprawności. Kocurek radzi sobie w "swojej" kociarni doskonale.