Super kociak do przytulenia!
Był malutki, słaby i dostał strasznego kataru. Taki kilkutygodniowy okruszek, nie miał dość odporności, żeby pokonać choróbsko. Dobrzy ludzie znaleźli, opatrzyli, zrobili wszystko, co możliwe, ale oczko już spuchło okrutnie, puchło i puchło, aż pękło. Brzmi drastycznie, ale właśnie tak to wygląda, jak kocim maluchom zabraknie ciepła i opieki... Na szczęście utrata oczka to nie koniec świata, o nie! Garwolinek (zgadnijcie skąd do nas przyjechał), wciąż ma drugie oczko wyjątkowo bystre, cztery łapy wyjątkowo zwinne i łepek na karku. Kociak jest niesamowicie wprost inteligentny, odważny i wesoły. A jaki przylepny!
Do innych kotów włazi jak do siebie. Kiedy przychodzą goście, uwielbia być w centrum uwagi. Nieokiełznanie ciekawski, asystuje człowiekowi przy każdej czynności (tak, dobrze myślisz, w tej też, na szczęście nie przenika przez drzwi). Szaleje za zabawkami, byle kulka, byle gałganek sprawia mu dziką radość, żeby się rozszaleć nie potrzebuje pretekstu. Śpi głównie na człowieku. Bez człowieka pod tyłkiem nie sposób porządnie wypocząć. Jest kompletnie bezobciachowy, zmęczony rozpłaszcza Ci się na twarzy i beztrosko pomrukuje sobie pod nosem.
Niezwykły gostek! Świetny kompan dla każdego, kto równie jak on kocha towarzystwo. Ale uwaga! Pod pewnymi względami jest jednak zupełnie zwyczajnym kociakiem. Otóż wejdzie gdzie się da, gdzie się nie da wejdzie trochę później. Ot maluch! Połknie, co znajdzie w misce, pobiega, pobroi, bach na kolanka i spać. „Mam nadzieję, że nie lubiłeś tej złoconej filiżanki od kompletu? Zrób coś z butelką po soku malinowym, bo podłoga jest ostra i lepka. Przytulisz mnie? Tylko nie wstawaj przez najbliższe cztery godziny, poproszę.” Znacie to? Jak nie, Garwunio Was wszystkiego nauczy.
Kiedyś były złe czasy, Garwolinek o nich nie pamięta. Teraz to są czasy! Byle znalazł się własny upragniony, wytęskniony człowiek z cieplutkimi kolankami. Człowiek, któremu można będzie zawracać gitarę, obejmować za szyję i przytulać.
Garwolinek urodził się około czerwca 2025 roku, jest zdrowy, testy fiv/felv ujemne, kastracja zakończona powodzeniem, chip na miejscu, szczepienia i odrobaczenie odhaczone. Wszystko jak trzeba. Brać i kochać, bo to okaz do kochania stworzony.
*Nasza miłość do ślepaczków nie zna granic, dlatego prowadzimy adopcje w Polsce i za granicą.