Brak oczek to był najmniejszy problem małego Jussiego
„Koci katar” odebrał mu nie tylko oczy. Zresztą niewidomy kot radzi sobie w domu świetnie, ponieważ ma inne zmysły, które z powodzeniem zastępują widzenie. Ponadto zabieg enukleacji, czyli oczyszczenia oczodołów, oznacza dla takiego chorutka wielką ulgę. Wiemy, że to brzmi kuriozalnie, ale chore oczy są siedliskiem stanu zapalnego, który powoduje trudny do opisania ból. Stan zapalny może nawet doprowadzić do śmierci. Dlatego brak oczu dla Jussiego nie jest problemem.
Niestety, ponieważ Jussi tak długo był sam, trafił do naszej fundacji Ja Pacze Sercem, gdy koci katar był już w bardzo poważnym stopniu zaawansowania. Przez to, że wcześniej nie było nikogo, kto by się nad nim ulitował i pomógł, choroba trzymała go w mocnym uścisku. Długo nie chciała odpuścić i spowodowała kłopoty z oddychaniem. I to był jego największy kłopot. Malec nie miał przez to siły na zabawę. Poprawa nadeszła dopiero po dwóch miesiącach nieustannego leczenia. Teraz Jussi ma siłę na szaleństwa z innymi podopiecznymi fundacji i nadrabia stracony czas jak wariat. Ale częściej wybiera przytulanie się do swoich wybawców – naszej wolontariuszki oraz jej syna.
Teraz Jussi jest gotów na znalezienie nowych ludzi, do których będzie mógł się przytulić. Jest zdrowy, choć zdarza mu się jeszcze nawrót kataru. Potrzebuje wtedy antybiotykoterapii. Przetrwał bardzo ciężkie chwile, ledwo przeżył, dlatego do pełnego odzyskania sił potrzebuje czasu i troskliwej opieki.
Jussi urodził się w lipcu 2025 roku. Jest zaszczepiony, wykastrowany, ma chip, testy FIV/FELV ujemne.
Jussi wymaga domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Teraz znajduje się w kocim stadzie, dlatego wiemy, że lubi inne koty i z łatwością wejdzie do kociej gromady. Może jednak również być bezokim oczkiem w głowie swoich ludzi. To kociak, dla którego najważniejsza jest miłość człowieka.
Podaruj niewidomemu Jussiemu dom* – niech jedynym jego problemem będzie to, w jakiej pozycji się do Ciebie przytulić!
*Nasza miłość do ślepaczków nie zna granic, dlatego prowadzimy adopcje w Polsce i poza naszym krajem.