hodząca kocia miłość poszukuje odwzajemnienia
„Na imię dostała Marcysia, bo to taka pocieszna dobra dusza, miękka cudowna istota, która dała wiele otuchy swojej opiekunce. Tak to jest ze ślepaczkami, czasem my je ratujemy, a czasem one ratują nas".
Marcysię znaleziono w piekle. Piekle głodu, bezdomności i wojny. Istnieją ludzie, którzy mimo własnego cierpienia potrafią dbać o najbardziej bezradne istoty. Głęboko wierzymy, że ma to sens, chyba niewiele innych spraw ma aż tyle sensu...
Żyła na ulicy jednego z tych nieszczęśliwych ukraińskich miast, w których niewiele przetrwało prócz lęku. A także oprócz ludzi ze szczerego złota. Ludzi, którzy zabrali Marcysię z ulicy, nakarmili, wypielęgnowali i ogrzali. A kiedy okazało się, że prawie nic nie widzi, że nie poradzi sobie bez pomocy ekspertów, ci ludzie zorganizowali podróż do fundacji specjalizującej się w opiece nad ślepymi kotkami.
Marcysia przyjechała do Krakowa. Tu zespół okulistów dokonał enukleacji oczka, którego nie dało się już uratować. Drugie oczko zostało, rozróżnia światło i cień. Zostały też uszka wrażliwe na dźwięki, szybkie łapki, mokry nosek, puchaty brzuszek i czułe serduszko. Został cała reszta zwierzaczka, który kocha zabawę z innymi kotami, dotyk ludzkiej dłoni i zapach pełnej miseczki.
Marcysia wiele przeszła. Urodziła się w styczniu 2024 roku, jeszcze nie jest dorosła, a zanim ją znaleziono, już wykarmiła kociątko. Przeżyła macierzyństwo, wojnę, długą podróż, ciężką operację i kilka przeprowadzek. Sporo jak na roczniaka. Teraz wreszcie ma szansę spędzić u boku człowieka szczęśliwe dzieciństwo. Uwielbia bawić się wędką z dzwoneczkiem i zajmować miejsce na wysoko położonych półkach, gdzie czuje się bezpieczna, górując nad otoczeniem. Ale najważniejszy jest dla niej dotyk. Własny człowiek na całe życie i ciepły, bezpieczny dom. Tego by chciała i tego my byśmy dla niej chcieli. Poszukujemy miłośnika niewidomych burasków, który pomoże Marcysi cieszyć się życiem i któremu ona odwzajemni się tym, w czym jest najlepsza - miłością.
Kotka jest zdrowa, wysterylizowana, zachipowana, zaszczepiona, odrobaczona i słodka, testy fiv/felv ma ujemne, wzrost nieduży, apetyt wręcz przeciwnie.