Dobra wróżka Absyncik poszukuje przyjaznego ducha.
Pewnego dnia do krakowskiego schroniska trafiły trzy siostrzyczki. Trzy wątłe kule puchu. Mamę wciągnął wir wielkiego miasta, nie wróciła z ostatniego polowania, a głodne dziewuszki czekały i czekały, płakały, cierpiały, wołały.
Aż usłyszała istota z dużymi rękami. Tak dużymi, że zmieściło się w nich całe rodzeństwo. Od tego czasu było coraz lepiej. Najpierw wielki hałaśliwy dom, w którym karmią i leczą, potem mniejszy, cieplejszy, z większą ilością tych dobrych dużych rąk. Okazało się, że takie ręce mają więcej zastosowań: nie tylko ratują życie, ale głaszczą, tulą zabawiają. W mniejszym domu są inne kociaki, fajni kumple! I są jeszcze super piłeczki, pluszaki, sprężynki, które można zagonić pod łóżko, kolczyki, łyżeczki, słuchawki… Tak, to fajny dom, brakuje w nim tylko takiego magicznego człowieka, który zostanie na zawsze.Takiego jak Ty.
Absyncik jest radosnym, półrocznym łaciakiem. Jako maluch najsłabsza z całej trójki, najdrobniejsza, dziś istny okaz zdrowia. Lubi kotki i ludzi. Z początku bywa nieśmiała, ale przy odrobinie cierpliwości prędko rozmruczy się na Twoich kolanach.
Jedna siostrzyczka znalazła już własną rodzinę, już się ustatkowała, druga wciąż szuka domku, więc jeśli planujesz adoptować dwa maluchy (a dwójka to dla kociaków wyjątkowo szczęśliwa liczba), zapytaj o Słodką Gin.
http://japaczesercem.pl/?ginhttp://japaczesercem.pl/?gin
Absyncik waży dwa kilo, ale zajada chętnie i bez marudzenia, więc to się szybko zmieni. Oczka są sprawne i na miejscu, testy fiv/felv ujemne, jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana, zachipowana i milutka. Jeśli zechcesz, zostanie Twoją dobrą wróżką i zaopiekujecie się sobą nawzajem.
*Nasza miłość do ślepaczków nie zna granic, dlatego prowadzimy adopcje w Polsce i poza naszym krajem.