Mozaika, Mozaika! Ach! Życie z nią to bajka!
Mała kuleczka, mięciutka, milutka, gdzie ona się zaplątała? W jakich bywała opałach? Dokąd los poturlał ten czuły futrzany kłębuszek z brzuszkiem spuchniętym i pustym, a sercem pełnym bólu, ściśniętym od lęku? Jak wiele kotków, ludzi i innych żywych stworzeń ta mała została skrzywdzona przez wojnę. I jak to czasem się zdarza, ocaliła ją czyjaś dobroć.
Mozaika zimą trafiła do nas z Ukrainy jako dwukilogramowe chucherko, kosteczki obleczone skórką. Brakowało jej jednego oczka, przez problemy żołądkowe nie chciała jeść, zapalenie ucha spowodowało zaburzenia równowagi i problemy neurologiczne, przez które nie mogła prosto nosić głowy, nie wiedzieliśmy, czy kiedykolwiek zdoła normalnie się poruszać. Ale cóż, znamy naszych podopiecznych, wiemy, jak potrafią o siebie zawalczyć, toteż działaliśmy, nie tracąc nadziei. I słusznie! Malucha pokazała serce do walki. Paskudne choróbska powoli odpuszczały, a wreszcie zwiały z podkulonym ogonem! Teraz Mozaika chodzi z dumnie uniesioną głową, oczywiście poza momentami, kiedy zmienia się w wiewiórkołaka i niczym mały piorunek kulisty radośnie szaleje po domu.
Á propos serca do walki… Skoro już odkryła, że ma serce i że jest ogromne, natychmiast zaczęła go używać w celach pokojowych. Kocina mruczy od samego spojrzenia. Uwielbia się przytulać, łasić i obcałowywać opiekuna. To Mozaika-Miziajka, słodziaczek-przytulaczek. Kocha nie tylko ludzi, uwielbia zabawy z innymi kotkami, ale nie jest nachalna, nie zamęcza, zatem starszy, bardziej zrównoważony jegomość bez problemu się z nią dogada.
Mozaika nosi szylkretowe futro, w którym wygląda jak diabełek, co się osmalił przy kotle. Z rudoczarnej mordki połyskuje wielkie zielone oko, jedyne i niepowtarzalne. Zgrabne, smukłe łapki z gracją tańczą wokół człowieka, by wydreptać sobie odrobinkę uwagi. Jest prześliczna, słodka, wesoła, ale…
Nie zapomniała o strachu. Potrzebuje czasu, cierpliwości. Obcy ją onieśmielają. Zlepione lękiem serduszko powoli się rozkurcza, otwiera, rozpędza. Znacie tę zasadę kociej biodynamiki? Im dłużej kiełkuje miłość, tym potężniej rozkwita! Nie znacie? Nic straconego, Mozaika Was jej nauczy.
Kociczka jest już całkowicie zdrowa, jednym okiem widzi znakomicie, testy fiv/felv wyszły ujemnie, została wykastrowana, zachipowana, odrobaczona, zaszczepiona. To jeszcze dzieciak, urodziła się w sierpniu 2025… Och! Czyli jest lwem. Oto niepowtarzalna okazja by adoptować lwicę!
*Nasza miłość do ślepaczków nie zna granic, dlatego prowadzimy adopcje w Polsce i za granicą.