Satoru niecierpliwie czeka na cierpliwego człowieka
Satoru znalazł się pod opieką naszej fundacji Ja Pacze Sercem jako zupełnie dziki, a do tego bardzo zaniedbany malec, któremu groziła ślepota. Miał koci katar i na początku trudno było stwierdzić, jak zaawansowana jest choroba. Cierpiał nie tylko z powodu stanu zapalnego w gałkach ocznych i gorączki, ale i tego, że trafił w ręce tych strasznych ludzi, przed którymi do tej pory udawało mu się ukryć.
Satoru miał ogromne szczęście, że ratunek odnalazł go na początku choroby i nie doszło do uszkodzenia gałek ocznych. Widzi i jego oczy nie noszą żadnych blizn po chorobie. Niestety z powodu trudnych warunków życia w dzieciństwie, jest delikatnego zdrowia, co oznacza, że mogą mu się zdarzać nawroty kociego kataru. Dlatego należy dbać o jego odporność.
Ze względu zaś na to, że przez połowę życia Satoru panicznie bał się ludzi, teraz nie jest tzw „kociakiem nakolankowym”. Aby to zmienić, potrzebny jest cierpliwy opiekun, który nauczy Satoru podstawowych dla innych kotów spraw, takich jak pieszczoty. Ale trzeba też liczyć się z tym, że być może jest już na to za późno. Nie tracimy jednak nadziei, że pomimo nieszczęśliwego początku życia, Satoru odnajdzie swojego człowieka i szczęście u jego boku.
Satoru urodził się w marcu 2025 roku, jest zaszczepiony, wykastrowany, ma chip, testy FIV/FELV ujemne.
Potrzebuje domu „niewychodzącego” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Świetnie dogaduje się z kotami i psami, więc może dołączyć do stada.
Podaruj Satoru dom* i pokaż inny świat, w którym ludzi nie trzeba się bać, a przytulanie należy się kotu jak psu spanie na łóżku.
*Nasza miłość do ślepaczków nie zna granic, dlatego prowadzimy adopcje w Polsce i poza naszym krajem.