Mam już dom! :)
JEST BARDZO ŹLE..
BŁAGAMY O RATUNEK DLA PSIEGO DZIADECZKA - BATONIKA
BIEDNY DZIADZIUŚ TRAFIŁ DO SCHRONISKA W STANIE WYWOŁUJĄCYM U NAS ŁZY ROZPACZY...
ON JUŻ NIE MA CZASU BY CZEKAĆ..
MALUTKI SENIOREK ZNIKA W OCZACH
OSZUKAĆ ŚMIERĆ
To będzie bardzo smutny post, opisujący historię psiego nieszczęścia...
W zasadzie słowa są zbędne..
Popatrzcie tylko na pokorę i rezygnację tego staruszka...Poczujcie jego lęk, rozpacz i smutek..
Batonik ok. 10-letni dziadziuś, trafił niedawno do schroniska... z deszczu pod rynnę.
Jego stan po przyjęciu już był opłakany, przerażenie, rezygnacja w oczach, wychudzenie...
Już nie raz to widziałyśmy w schronisku... tzw. "żywe alarmy", które gdy po całym życiu tkwienia na łańcuchu przy budzie już straciły siły, były wywożone i wyrzucane byle gdzie, byle daleko od domu.
Bo jak inaczej wytłumaczyć widok staruszka, spokojnego, przyjaznego, powolutku drepczącego pieska przy ruchliwej ulicy?
Że to niby przypadek, że taki pies sam tam trafił, uciekł?
NIE SĄDZIMY...
Gdy widzimy psy takie jak Batonik..
Umęczone ciężkim życiem staruszki, dla których zaskoczeniem jest każdy miły gest, pogłaskanie, uśmiech, miłe słowo...
Zastanawiamy się często..
PO CO KTOŚ ZNIEWOLIŁ GO I ZROBIŁ Z NIEGO ŻYWY ALARM?
SKORO TEN PIES TO UOSOBIENIE ŁAGODNOŚCI I POKORY...
COŚ POTWORNEGO
Na domiar złego Batonik wylądował na ulicy, po czym dostał "wyrok" - schronisko...
Ale i to nie złamało jego walecznej duszki, patrzy z nadzieją zza krat, że może ktoś je przed nim otworzy.
Może Batonik po prostu czuje, że gdzieś jeszcze czeka go godne, normalne życie i troskliwy opiekun?
Może psy to po prostu wiedzą i to pomaga im przeżyć każdy kolejny dzień na przeklętym łańcuchu czy za kratami w schronisku⁉️
Tego nie jesteśmy pewni, możemy się tylko domyślać, ale wiemy jedno na pewno...
Poczciwy Batonik to najbiedniejszy pies w schronisku.
Jego stare łapki potrzebują ciepła by móc się podnieść.
Jego stare serce potrzebuje nadziei, by żyć.
Jego stary umysł potrzebuje spokoju i ciszy, by przetrwać..
Wzrok przepełniony skromnością i pokorą... tak bardzo smutny..
On wie, że nie ma już NIC..
Zrezygnowany, przybity i tak bardzo wystraszony, że serce rozpada się na milion kawałków.
Batonik trafił z deszczu pod rynnę, od "pana" który o niego nie dbał i rzucał tylko stare kości do jedzenia, sądząc po stanie zębów... a później łaskawie wyrzucił na ulicę, bo przecież mógł zabić...
Wprost do ciasnego kojca i zimnej budy...gdzie umiera z przerażenia.
Nie zabiło go auto gdy wyrzucono go na ulicę... Batonik żyje, ale czy jeszcze długo da radę w zimnym, mokrym kojcu?
Batonik jest niewielkim pieskiem - waży ok. 12 kg
ma około 10 lat
mieszka w kojcu sam, ale kompletnie ignoruje mijane pieski, powinien się zgodzić z psim towarzystwem
nie znamy jego stosunku do kotów, ale jest pieskiem o łagodnym usposobieniu
póki co boi się smyczy, będzie wymagał przyuczenia
Batonik przebywa w schronisku w województwie łódzkim.
Pomagamy w skoordynowaniu transportu do domku na koszt przyszłego opiekuna.
Kontakt z wolontariuszką w sprawie adopcji: 609 212 748
Jeśli aktualnie nie odbieramy, zostaw proszę SMS z imieniem pieska.JEST BARDZO ŹLE.. BŁAGAMY O RATUNEK DLA PSIEGO DZIADECZKA - BATONIKA BIEDNY DZIADZIUŚ TRAFIŁ DO SCHRONISKA W STANIE WYWOŁUJĄCYM U NAS ŁZY ROZPACZY... ON JUŻ NIE MA CZASU BY CZEKAĆ.. MALUTKI SENIOREK ZNIKA W OCZACH OSZUKAĆ ŚMIERĆ To będzie bardzo smutny post, opisujący historię psiego nieszczęścia... W zasadzie słowa są zbędne.. Popatrzcie tylko na pokorę i rezygnację tego staruszka...Poczujcie jego lęk, rozpacz i smutek.. Batonik ok. 10-letni dziadziuś, trafił niedawno do schroniska... z deszczu pod rynnę. Jego stan po przyjęciu już był opłakany, przerażenie, rezygnacja w oczach, wychudzenie... Już nie raz to widziałyśmy w schronisku... tzw. "żywe alarmy", które gdy po całym życiu tkwienia na łańcuchu przy budzie już straciły siły, były wywożone i wyrzucane byle gdzie, byle daleko od domu. Bo jak inaczej wytłumaczyć widok staruszka, spokojnego, przyjaznego, powolutku drepczącego pieska przy ruchliwej ulicy? Że to niby przypadek, że taki pies sam tam trafił, uciekł? NIE SĄDZIMY... Gdy widzimy psy takie jak Batonik.. Umęczone ciężkim życiem staruszki, dla których zaskoczeniem jest każdy miły gest, pogłaskanie, uśmiech, miłe słowo... Zastanawiamy się często.. PO CO KTOŚ ZNIEWOLIŁ GO I ZROBIŁ Z NIEGO ŻYWY ALARM? SKORO TEN PIES TO UOSOBIENIE ŁAGODNOŚCI I POKORY... COŚ POTWORNEGO Na domiar złego Batonik wylądował na ulicy, po czym dostał "wyrok" - schronisko... Ale i to nie złamało jego walecznej duszki, patrzy z nadzieją zza krat, że może ktoś je przed nim otworzy. Może Batonik po prostu czuje, że gdzieś jeszcze czeka go godne, normalne życie i troskliwy opiekun? Może psy to po prostu wiedzą i to pomaga im przeżyć każdy kolejny dzień na przeklętym łańcuchu czy za kratami w schronisku⁉️ Tego nie jesteśmy pewni, możemy się tylko domyślać, ale wiemy jedno na pewno... Poczciwy Batonik to najbiedniejszy pies w schronisku. Jego stare łapki potrzebują ciepła by móc się podnieść. Jego stare serce potrzebuje nadziei, by żyć. Jego stary umysł potrzebuje spokoju i ciszy, by przetrwać.. Wzrok przepełniony skromnością i pokorą... tak bardzo smutny.. On wie, że nie ma już NIC.. Zrezygnowany, przybity i tak bardzo wystraszony, że serce rozpada się na milion kawałków. Batonik trafił z deszczu pod rynnę, od "pana" który o niego nie dbał i rzucał tylko stare kości do jedzenia, sądząc po stanie zębów... a później łaskawie wyrzucił na ulicę, bo przecież mógł zabić... Wprost do ciasnego kojca i zimnej budy...gdzie umiera z przerażenia. Nie zabiło go auto gdy wyrzucono go na ulicę... Batonik żyje, ale czy jeszcze długo da radę w zimnym, mokrym kojcu? Batonik jest niewielkim pieskiem - waży ok. 12 kg ma około 10 lat mieszka w kojcu sam, ale kompletnie ignoruje mijane pieski, powinien się zgodzić z psim towarzystwem nie znamy jego stosunku do kotów, ale jest pieskiem o łagodnym usposobieniu póki co boi się smyczy, będzie wymagał przyuczenia Batonik przebywa w schronisku w województwie łódzkim. Pomagamy w skoordynowaniu transportu do domku na koszt przyszłego opiekuna. Kontakt z wolontariuszką w sprawie adopcji: 609 212 748 Jeśli aktualnie nie odbieramy, zostaw proszę SMS z imieniem pieska.