KODI – mały pies z wielkim sercem, który przeżył piekło i wciąż wierzy w człowieka
Dla niektórych pies to „tylko zwierzę”.
Dla Kodiego – człowiek był całym światem
Niestety, ten świat zawiódł go najokrutniej, jak tylko można…
Pewnego dnia pracownicy schroniska zobaczyli przy lesie przestraszonego, błąkającego się pieska.
Kiedy podeszli bliżej, zamarli – na szyi Kodiego były cztery pętle ze sznurka
Ktoś przywiązał go do drzewa i zostawił na pewną śmierć…
Cudem przegryzł sznur i uciekł – uratował się sam.
Kiedy trafił do schroniska, był przerażony
Bał się wejść do budy, bał się wyjść z kojca.
Na smyczy zapierał się łapkami, jakby błagał, żeby już nikt go nigdzie nie zabierał
Ale w tym wszystkim – ani razu nie ugryzł, nie warknął, nie próbował zrobić krzywdy.
Był tylko smutny i zagubiony.
Dziś, krok po kroku, Kodi otwiera serce
Uwielbia przytulać się z całych sił, jakby chciał powiedzieć: „zostań przy mnie, proszę”.
Coraz lepiej radzi sobie na spacerach.
Choć wciąż potrafi się przestraszyć np. przejeżdżającego samochodu.
Poza schroniskiem staje się jednak zupełnie innym psem – ciekawym świata, radosnym, czasem aż podskakuje z radości!
Kodi to nieduży słodziak na krótkich łapkach z cudownymi, dużymi uszami i spojrzeniem, które chwyta za serce
Przyjazny wobec innych psów.
Delikatny, grzeczny i niezwykle wierny.
Ma około 3 lat.
Jest zachipowany, wkrótce będzie wykastrowany.
Wymagany spacer zapoznawczy, rozmowa z wolontariuszką i wypełnienie ankiety adopcyjnej.
Kodi przebywa w schronisku we Wróblinie Głogowskim (dolnośląskie).