Pepa – pies, którego smutek widać w oczach… a serce pęka, gdy się na nią patrzy
Są psy, które szczekają, skaczą i walczą o uwagę.
I jest Pepa… która tylko cicho czeka.
Pepa to jedna z najsmutniejszych suniek w schronisku. Nie dlatego, że się poddaje — tylko dlatego, że nauczyła się nie prosić.
Jakby już dawno uwierzyła, że nikt nie przyjdzie specjalnie dla niej.
A przecież Pepa tak bardzo kocha ludzi.
Przez kilka lat żyła przy kopalni węgla. Przybłąkała się tam i tak już została — dokarmiana przez ludzi, ale tak naprawdę niczyja.
Nikt wtedy nie pomyślał, że to nie jest życie dla psa.
Że pies potrzebuje domu, ciepła, własnego człowieka… a nie przemysłowego placu i samotności.
Dziś Pepa jest w schronisku.
Kiedy podchodzisz do jej boksu, Pepa nie skacze i nie szczeka.
Ona po prostu stoi spokojnie i patrzy.
Jakby pytała:
Czy to może do mnie?
Kiedy wyciągniesz rękę i zaczniesz ją głaskać… Pepa dosłownie zamiera ze szczęścia.
Nie narzuca się, nie dopomina.
Grzecznie czeka, aż człowiek sam ją zauważy.
A kiedy już poczuje dotyk – widać, jak ogromną sprawia jej to radość.
To niezwykle łagodna, spokojna i bardzo wrażliwa sunia.
Nie potrzebuje wiele — tylko kogoś, kto pokaże jej, że jest ważna.
Że nie musi już czekać.
Może właśnie Ty sprawisz, że Pepa po latach w końcu będzie czyimś psem.
Że jej oczy przestaną być takie smutne.
Bo Pepa naprawdę na to zasługuje.
Może gdzieś tam jest ktoś, kto właśnie na nią czeka.
A ona czeka już tak długo…
Pepa ma około 6 lat, waży ok 12 kg
Idealnie dogaduje się z psami z którymi przebywa w boksie
Stawia pierwsze kroki na smyczy
Możliwa adopcja zagraniczna
Przebywa w schronisku w woj. łodzkim, pomagamy w skoordynowaniu transportu do nowego domu
Obowiązuje procedura adopcyjna
Kontakt w sprawie adopcji 600 05 39 33, jeśli nie odbieram proszę o smsa, oddzwonięPepa – pies, którego smutek widać w oczach… a serce pęka, gdy się na nią patrzy Są psy, które szczekają, skaczą i walczą o uwagę. I jest Pepa… która tylko cicho czeka. Pepa to jedna z najsmutniejszych suniek w schronisku. Nie dlatego, że się poddaje — tylko dlatego, że nauczyła się nie prosić. Jakby już dawno uwierzyła, że nikt nie przyjdzie specjalnie dla niej. A przecież Pepa tak bardzo kocha ludzi. Przez kilka lat żyła przy kopalni węgla. Przybłąkała się tam i tak już została — dokarmiana przez ludzi, ale tak naprawdę niczyja. Nikt wtedy nie pomyślał, że to nie jest życie dla psa. Że pies potrzebuje domu, ciepła, własnego człowieka… a nie przemysłowego placu i samotności. Dziś Pepa jest w schronisku. Kiedy podchodzisz do jej boksu, Pepa nie skacze i nie szczeka. Ona po prostu stoi spokojnie i patrzy. Jakby pytała: Czy to może do mnie? Kiedy wyciągniesz rękę i zaczniesz ją głaskać… Pepa dosłownie zamiera ze szczęścia. Nie narzuca się, nie dopomina. Grzecznie czeka, aż człowiek sam ją zauważy. A kiedy już poczuje dotyk – widać, jak ogromną sprawia jej to radość. To niezwykle łagodna, spokojna i bardzo wrażliwa sunia. Nie potrzebuje wiele — tylko kogoś, kto pokaże jej, że jest ważna. Że nie musi już czekać. Może właśnie Ty sprawisz, że Pepa po latach w końcu będzie czyimś psem. Że jej oczy przestaną być takie smutne. Bo Pepa naprawdę na to zasługuje. Może gdzieś tam jest ktoś, kto właśnie na nią czeka. A ona czeka już tak długo… Pepa ma około 6 lat, waży ok 12 kg Idealnie dogaduje się z psami z którymi przebywa w boksie Stawia pierwsze kroki na smyczy Możliwa adopcja zagraniczna Przebywa w schronisku w woj. łodzkim, pomagamy w skoordynowaniu transportu do nowego domu Obowiązuje procedura adopcyjna Kontakt w sprawie adopcji 600 05 39 33, jeśli nie odbieram proszę o smsa, oddzwonię