Słodka Gin spełnia marzenia o wielkiej kociej miłości
Tę głodną cierpiącą kruszynkę, wyłowiono z wielkomiejskiego chaosu dosłownie w ostatniej chwili. Wraz z dwiema siostrzyczkami umierała na jakimś wielkim bezdusznym osiedlu, gdy ktoś usłyszał cichutki płacz i odkrył trzy kłębki nieszczęścia drżące, tulące się do siebie w lęku. Maluchy odratowało krakowskie schronisko. Nie miały lekko, znaleziono je w kiepskim stanie. Wątłej Gin koci katar odebrał wzrok w jednym oczku. Ale była dzielna i jest dzielna! Warto brać z niej przykład. Zapomina o doznanych krzywdach i, korzystając z super mocy swojego czułego serduszka, potrafi cieszyć się życiem. To chodząca miłość. Lubi kocich przyjaciół, ale za człowiekiem przepada, człowieka potrzebuje, człowieka tuli i kocha. Wesoła, grzeczna, przylepna, skora do zabaw, niezmiennie łasa na pieszczoty. Taka z niej teraz kociczka.
Jedna z siostrzyczek Gin już znalazła człowieka na życie, ale jeśli planujesz adopcję dwóch futrzaków śliczna Absyncik wciąż jest na wydaniu. A co dwie fajne laski, to nie jedna, wiadomo!
http://japaczesercem.pl/?absyntiahttp://japaczesercem.pl/?absyntia
Może nasza Gin nie jest klasycznym dżinem, co to siedzi w lampie (oby!), ale magicznie pojawia się, kiedy otwierasz puszkę, a jeśli marzysz o spędzaniu czasu w miłym towarzystwie, spełni Twoje marzenie. W zamian możesz zostać jej wytęsknionym człowiekiem.
Kociczka skończyła pół roku, wciąż wymaga czujnej opieki, z jej zdrowiem jest coraz lepiej, ale czasem potrzebuje kropelek do nosa.Testy fiv/felv ma ujemne, jest zaszczepiona, odrobaczona, wysterylizowana, zachipowana, no i niesamowicie słodka, acz, to ostatnie to już nie nasza zasługa.
*Nasza miłość do ślepaczków nie zna granic, dlatego prowadzimy adopcje w Polsce i poza naszym krajem.