Mam już dom! :)
CUDOWNA SUNIECZKA W TYPIE TERIERA - WRAŻLIWA DUSZA... MERI BŁAGA O DOM
GDY W UFNYCH OCZACH SZKLĄ SIĘ ŁZY..
CHOĆ Z CAŁYCH SIŁ STARA SIĘ UŚMIECHAĆ, BY ROZPACZ JEJ SERCA NIE SKREŚLIŁA SZANSY NA MIŁOŚĆ..
Malutka Meri z utęsknieniem patrzy z zza schroniskowych krat, czekając na ten dzień kiedy otworzy się brama kojca i ktoś powie:
"Nie płacz, nie będziesz się więcej bać, idziemy do domu"..
Meri jest przepełniona miłością do człowieka aż tak bardzo, że wydaje się że nią promieniuje..
Wpatrzona w jego oczy..
Spragniona dotyku..
Tak bardzo chłonie każdą chwilę bliskości.
Na pozór radosna, pokorna, oddana sunieczka,
ciesząca się z najmniejszych gestów, które są dla niej sensem życia - poświęcenie uwagi człowieka i chwila pieszczoty i uwagi to dla niej największa nagroda.
W rzeczywistości... przepełniona smutkiem i tęsknotą - gdy tylko zostaje sama w kojcu, zmienia się w przygnębionego, złamanego życiem psa.
Traci chęć i wszelką radość życia, tęsknym wzrokiem, przepełnionym rozpaczą wpatruje się całymi tygodniami w kraty schroniskowego kojca, zaklinając swój smutny los bezpańskiego, porzuconego psa..
Trafiła do schroniska wraz z innym pieskiem, błąkali się wspólnie przy drodze, o mało nie skończyli pod autem.
Co robiła samotnie na środku drogi, dlaczego nikt jej nie szukał, dlaczego "rodzina" nie uwzględniła w życiowych planach
Jak wyjaśnić, że tak kochane, pokorne, oddane stworzonko błąkało się bez celu, a nikt nie pofatygował się, by jej poszukać
Łagodna, ciepła, cudowna, młodziutka sunia, która powinna swoje beztroskie
lata młodości spędzać na zabawie, gonitwach i wspólnych spacerac
Jest niesamowicie wpatrzona w opiekuna.
Szuka w nim oparcia w schroniskowej beznadziei.
Spójrzcie w jej smutne oczy i dajcie szansę na kochający, dobry dom, który będzie trzymał Meri za łapkę do końca jej dni...
Tak bardzo prosimy w imieniu tej smutnej, łaknącej człowieka istotki
Meri ma około 2 lat.
Waży około 10 kg.
Do adopcji zostanie wydana po sterylizacji.
W kojcu mieszka z innym psem, sądzimy że może mieć psie "rodzeństwo", oczywiście zapraszamy do wcześniejszego zapoznania psów.
Niestety nie znamy jej stosunku do kotów i nie mamy jak go sprawdzić.
Spaceruje na smyczy, sądzimy, że odnajdzie się zarówno w mieszkaniu, jak i w domu z ogrodem.
Przebywa w schronisku w woj. łódzkim, ale w razie potrzeby pomagamy w skoordynowaniu transportu na koszt przyszłego opiekuna.
Możliwa jest adopcja zagraniczna.
Kontakt z wolontariuszką w sprawie adopcji: 609 21 27 48
Jeśli aktualnie nie odbieramy, zostaw proszę SMS z imieniem pieska.
Adopcja jest możliwa po procedurze adopcyjnej, szczegóły wyjaśni wolontariuszka.
Nie wydamy suni do zamieszkania w warunkach zewnętrznych, proszę tego nie proponować.CUDOWNA SUNIECZKA W TYPIE TERIERA - WRAŻLIWA DUSZA... MERI BŁAGA O DOM GDY W UFNYCH OCZACH SZKLĄ SIĘ ŁZY.. CHOĆ Z CAŁYCH SIŁ STARA SIĘ UŚMIECHAĆ, BY ROZPACZ JEJ SERCA NIE SKREŚLIŁA SZANSY NA MIŁOŚĆ.. Malutka Meri z utęsknieniem patrzy z zza schroniskowych krat, czekając na ten dzień kiedy otworzy się brama kojca i ktoś powie: "Nie płacz, nie będziesz się więcej bać, idziemy do domu".. Meri jest przepełniona miłością do człowieka aż tak bardzo, że wydaje się że nią promieniuje.. Wpatrzona w jego oczy.. Spragniona dotyku.. Tak bardzo chłonie każdą chwilę bliskości. Na pozór radosna, pokorna, oddana sunieczka, ciesząca się z najmniejszych gestów, które są dla niej sensem życia - poświęcenie uwagi człowieka i chwila pieszczoty i uwagi to dla niej największa nagroda. W rzeczywistości... przepełniona smutkiem i tęsknotą - gdy tylko zostaje sama w kojcu, zmienia się w przygnębionego, złamanego życiem psa. Traci chęć i wszelką radość życia, tęsknym wzrokiem, przepełnionym rozpaczą wpatruje się całymi tygodniami w kraty schroniskowego kojca, zaklinając swój smutny los bezpańskiego, porzuconego psa.. Trafiła do schroniska wraz z innym pieskiem, błąkali się wspólnie przy drodze, o mało nie skończyli pod autem. Co robiła samotnie na środku drogi, dlaczego nikt jej nie szukał, dlaczego "rodzina" nie uwzględniła w życiowych planach Jak wyjaśnić, że tak kochane, pokorne, oddane stworzonko błąkało się bez celu, a nikt nie pofatygował się, by jej poszukać Łagodna, ciepła, cudowna, młodziutka sunia, która powinna swoje beztroskie lata młodości spędzać na zabawie, gonitwach i wspólnych spacerac Jest niesamowicie wpatrzona w opiekuna. Szuka w nim oparcia w schroniskowej beznadziei. Spójrzcie w jej smutne oczy i dajcie szansę na kochający, dobry dom, który będzie trzymał Meri za łapkę do końca jej dni... Tak bardzo prosimy w imieniu tej smutnej, łaknącej człowieka istotki Meri ma około 2 lat. Waży około 10 kg. Do adopcji zostanie wydana po sterylizacji. W kojcu mieszka z innym psem, sądzimy że może mieć psie "rodzeństwo", oczywiście zapraszamy do wcześniejszego zapoznania psów. Niestety nie znamy jej stosunku do kotów i nie mamy jak go sprawdzić. Spaceruje na smyczy, sądzimy, że odnajdzie się zarówno w mieszkaniu, jak i w domu z ogrodem. Przebywa w schronisku w woj. łódzkim, ale w razie potrzeby pomagamy w skoordynowaniu transportu na koszt przyszłego opiekuna. Możliwa jest adopcja zagraniczna. Kontakt z wolontariuszką w sprawie adopcji: 609 21 27 48 Jeśli aktualnie nie odbieramy, zostaw proszę SMS z imieniem pieska. Adopcja jest możliwa po procedurze adopcyjnej, szczegóły wyjaśni wolontariuszka. Nie wydamy suni do zamieszkania w warunkach zewnętrznych, proszę tego nie proponować.